środa, 4 listopada 2020

Widownia na wyłączność

Zacznij od swojej strony www. Stwórz video o swojej firmie umieścij je na stronie. W ten prosty sposób pozyskasz kluczowych odbiorców. Żeby dotrzeć do większej grupy potencjalnych klientów, możesz zaprezentować video reklamę firmy na ważnym wydarzeniu w Twoim regionie, na przykład na zawodach sportowych. Dobrym rozwiązaniem jest też prezentacja video reklamy na różnego rodzaju targach i spotkaniach branżowych. W wielu miastach pojawiły się też telebimy, na których Twoje video może zaistnieć w masowej świadomości mieszkańców.

Zastosuj marketing wirusowy. Przygotuj video prezentację o Twoim nowym produkcie i prześlij ją w spersonalizowanym mailu do swoich klientów. Z pewnością ten rodzaj promocji nadal należy do rzadkości, istnieje więc duża szansa na to, że przesłany przez Ciebie filmik zostanie obejrzany. Możesz też umieścić takie video na stronie firmowego bloga, czy serwisach typu You Tube, czy MySpace.

A gdy wybierzesz się do klienta z ofertą, zabierz ze sobą laptopa i pokaż mu na filmie jak działa Twój produkt, jakie ma zastosowanie, i dlaczego warto złożyć zamówienie. Taka krótka prezentacja może mieć kluczowe znaczenie dla transakcji, a co więcej sprowokuje odbiorców do odwiedzin Twojej strony www, na której regularnie możesz prezentować swoje nowe produkty przy pomocy video.

Zaangażowana widownia to jednocześnie bardzo ważna baza potencjalnych klientów. Pamiętaj aby regularnie prezentować tej konkretnej grupie osób coś nowego, czymś ich zaskakiwać, video reklama idealnie nadaje się do tego zadania.

Profesjonalne video na Twoją stronę = http://www.studiofotovideo.com/

 

 

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Branża ślubna - jeden z niewielu rynków odpornych na kryzys

Kryzys dotknął niestety wiele sektorów rynkowych również w naszym kraju i chyba nikt obecnie już temu nie zaprzeczy. Aczkolwiek niektóre branże w miarę dobrze zniosły osłabienie globalnej koniunktury. Do takich sektorów rynku można zaliczyć branżę ślubną oraz powiązane z tą branżą produkty i usługi, a szczególnie dekoracje ślubne. Firmy sprzedające dekoracje ślubne w ubiegłym roku zanotowały dość wysokie zyski, wszystko za sprawą rosnącego mimo kryzysu popytu na tego typu usługi i produkty. Branża ślubna należy do sektorów rynku, który w ostatnich latach w Polsce bardzo dynamicznie się rozwijał. Obecnie ślub trzeba planować nawet dwa lata wcześniej, aby bezproblemowo zarezerwować lokal i zapewnić pełną organizację wesela. Możliwe, że właśnie fakt, iż śluby były planowane już wcześniej, a rezerwacje dokonywane na kilka lat do przodu, uchronił branżę ślubną przed kryzysem.

Skoro sektor ślubny utrzymał się w dobrej kondycji, skorzystały na tym wszystkie przedsiębiorstwa świadczące usługi w tym zakresie, czyli fotografowie, lokale, catering, firmy wykonujące dekoracje ślubne oraz wynajmujące samochody i limuzyny. Większość z nich to sektor usług, ale na przykład dekoracje ślubne można zaklasyfikować jako produkt, ponieważ poza przedsiębiorstwami, które świadczą usługi z zakresu dekorowania lokali, czy kościoła na naszym rynku funkcjonują także firmy, które wykonują takie dekoracje ślubne, zaczynając od dekoracji sali, bądź też do kościoła, na dekoracjach ślubnych na tort kończąc. Co niektóre firmy oferujące dekoracje ślubne rozpoczęły także sprzedaż internetową, co za pewne pozwoliło na zdobycie większej ilości klientów, a tym samym na uzyskanie większych przychodów.

 

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przetargi: koniec roku, początek roku

Dochody budżetu Państwa były wyższe od planowanych, co zmniejszyło potrzeby pożyczkowe i zaowocowało deficytem niższym od prognozowanego. Mimo to grudzień był kolejnym miesiącem, w którym liczba przetargów ogłaszanych w Biuletynie Zamówień Publicznych spadła. Zjawisko to nie powinno jednak niepokoić, gdyż jest to typowa tendencja sezonowa - wynika z raportu opracowanego przez serwis www.eGospodarka.pl.

Grudzień to bardzo nietypowy miesiąc. Jak niewiele spośród innych okresów roku, miesiąc ten praktycznie „obcięty" jest o niemal jedną trzecią dni. Okres świąteczno noworoczny jest bowiem czasem dość ograniczonej aktywności urzędniczej, w tym działów zajmujących się zamówieniami publicznymi. Jest także miesiącem, w którym już bardzo wyraźnie widać nadchodzący nowy rok - w tym również budżetowy - i związane z nim zamówienia oraz wydatki. To właśnie w ostatnim miesiącu roku są często ogłaszane przetargi na usługi i towary, które będą dostarczane/realizowane już w nowym roku - na dostawę mediów, paliw, żywności, usługi ubezpieczeniowe, sprzątania czy wywozu odpadów.

Przetargowa zima

Dane opracowane na podstawie ogłoszeń dostępnych w serwisie www.Przetargi.eGospodarka.pl pochodzących z Biuletynu Zamówień Publicznych, pokazują, że w grudniu 2009 roku liczba ogłaszanych zamówień publicznych zauważalnie spadła względem miesiąca poprzedniego. W grudniu w Biuletynie Zamówień Publicznych pojawiło się łącznie 10 tys. 929 ogłoszeń, w listopadzie zaś 12 tys. 621, co oznacza miesięczny spadek o 13,4 procent.

Poziom trzymają jedynie usługi

Grudzień - co jest oczywiste - był kolejnym miesiącem, w którym spadała liczba zamówień publicznych na roboty budowlane. O ile jeszcze w listopadzie prac tych dotyczyło 1 tys. 827 ogłoszeń o ZP, to miesiąc później - w grudniu - 1 tys. 487. Spadek, liczony miesiąc do miesiąca, wyniósł więc 18,6 procent. Dla przypomnienia, w listopadzie wskaźnik ten wyniósł aż minus 51 procent. Wiadomo - zima, a ponieważ prace budowlane są bardzo uzależnione od aury, charakteryzują się więc znaczną sezonowością. Spadek jednak wyhamował, a w szczegółowej strukturze ogłoszeń o ZP widać już nadciągający kolejny sezon budowlano-remontowy.

W przeciwieństwie do poprzednich miesięcy, spadek dotknął również dostaw towarów. W ostatnim miesiącu 2009 roku, ogłoszono 5 tys. 213 zamówień na dostawy towarów, wobec 6 tys. 623 miesiąc wcześniej. Łatwo więc obliczyć, że miesięczny spadek wyniósł ponad 21 procent.

Spadków uniknęły jedynie zamówienia na dostawę usług. W grudniu w Biuletynie Zamówień Publicznych pojawiło się 4 tys. 229 ogłoszeń w tej kategorii, niestety przyrost liczby wobec listopada był niewielki, gdyż wyniósł zaledwie 1,4 procent.

- Grudzień jest jedynym w swoim rodzaju miesiącem. Po pierwsze, w porównaniu z innymi miesiącami charakteryzuje się niższą liczbą dni roboczych, w praktyce na ogół niższą niż wynikającą z kalendarza - wiadomo, urlopy świąteczne i noworoczne... Urzędnicy unikają więc organizowania zamówień w tym okresie. Po drugie, to miesiąc zamykania wydatków budżetowych, dokonywane są więc najczęściej tylko bieżące zakupy. Tych czynników nie jest w stanie skompensować rosnąca liczba zamówień na dostawy i usługi dostarczane już po nowym roku, na poczet kolejnego budżetu- wyjaśnia Beata Szkodzin, wydawca serwisu eGospodarka.pl.

Przetarg nieograniczony jak zwykle na pierwszej pozycji

Spośród wszystkich opublikowanych w grudniu 2009 roku w serwisie przetargi.eGospodarka.pl 10 tys. 929 przetargów, najczęściej przez zgłaszających był wybierany tryb przetargu nieograniczonego. Na tę formę obsługi zamówienia publicznego zdecydowano się aż w 98,95 procentach ogłoszeń o zamówieniu publicznym. Pozostałe formy - przetarg ograniczony, negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny, negocjacje bez ogłoszenia, zapytanie o cenę oraz licytacja elektroniczna - zostały tradycyjnie już zastosowane w nieistotnie małej liczbie przypadków.

Osoby odpowiedzialne za obsługę zamówienia wybierają na ogół standardowy, najbardziej „bezpieczny" tryb postępowania jakim jest właśnie przetarg nieograniczony. To tryb wygodny i bezpieczny zarówno dla zamawiających jak i większości dostawców.

Większe miasta: wszędzie spadki

W ostatnim miesiącu 2009 roku spadek liczby ogłoszeń o ZP wystąpił we wszystkich większych miastach Polski. Oczywiście - pomimo spadków - najczęściej jako miejsce wykonywania prac, dostawy towarów czy usług występowała Warszawa. To zrozumiałe zjawisko, bowiem w stolicy ma swoje siedziby najwięcej instytucji publicznych. W grudniu instytucje zlokalizowane właśnie w stolicy, ogłosiły 1 tys. 65 przetargów, o 29 procent mniej niż miesiąc wcześniej.

Kolejny w zestawieniu ośrodek miejski - Kraków - mógł się wykazać liczbą ogłoszonych przetargów dwukrotnie mniejszą niż Warszawa. Z miasta tego w grudniu pochodziło bowiem 408 ogłoszeń o ZP, o 19 procent mniej niż miesiąc wcześniej. Z Wrocławia, zajmującego trzecią pozycję w rankingu, pochodziło 277 ogłoszeń. Stolica Dolnego Śląska zanotowała miesięczny spadek liczby ogłoszeń o ZP wynoszący bez mała 23,5 procent.

Na kolejnych lokatach uplasowały się Łódź (237 ogłoszonych postępowań o ZP, miesięczny spadek o 22 proc.), Poznań (234 ogłoszenia, spadek m/m o 33 proc.), Katowice (219 ogłoszeń, spadek miesiąc do miesiąca o niemal 26 procent), Szczecin (115; -17,5 proc.), Olsztyn (153; -16 proc.), Bydgoszcz (151; -0,66 proc.), Gdańsk (148 ogłoszeń o ZP, spadek miesięczny o 26 proc.), Lublin (129; -23 proc.), Rzeszów (105; -44 proc.).

Pozostałym miastom w Polsce nie udało się w grudniu przekroczyć poziomu stu ogłoszeń o ZP. Pierwszy poniżej kreski znalazł się Białystok, z którego pochodziły 94 ogłoszenia o ZP publikowane w Biuletynie Zamówień Publicznych.

Pozytywnym rekordzistą we względnej zmianie liczby ogłoszeń został w grudniu Lubin, w którym ogłoszono w ostatnim miesiącu ubiegłego roku o 80 procent więcej ZP niż miesiąc wcześniej. W liczbach bezwzględnych jednak obraz wygląda nieco inaczej, wystąpiła bowiem zmiana z 15 ogłoszeń w listopadzie 2009 na 27 ogłoszeń miesiąc później.

 

Spadek liczby ogłoszeń o ZP zaobserwowano we wszystkich województwach. W sumarycznej liczbie ogłaszanych ZP prym wiedzie oczywiście woj. mazowieckie, w skład którego wchodzi Warszawa - w grudniu pochodziło z niego 1 tys. 879 ogłoszeń o zamówieniach publicznych. Województwo mazowieckie zanotowało też w grudniu jeden z najwyższych miesięcznych spadków liczby ogłoszeń - spadek względem listopada wyniósł niemal 22 proc. Z kolejnego w zestawieniu województwa śląskiego pochodziło już tylko 1 tys. 127 ogłoszeń (spadek względem listopada o 15 procent), z woj. małopolskiego - 1 tys. 1020 (spadek m/m o 7 procent), wielkopolskiego - 883 ogłoszeń (spadek liczby w stosunku miesięcznym o 10 procent), dolnośląskiego - 866 ogłoszonych zamówień publicznych (7 procent mniej niż w listopadzie).

Największy względny spadek liczby ogłoszeń o ZP zanotowano w woj. świętokrzyskim - o 25,5 procent, z poziomu 361 w listopadzie do 269 w grudniu 2009.

Nowy Rok. Nowe Prawo. Budżetowe światełko w tunelu

W grudniu, w liczbach bezwzględnych, najczęściej zamawiane były paliwa i opał: olej napędowy (418 ogłoszeń) oraz benzyna bezołowiowa (365 ogłoszenia) i olej opałowy (203 ogłoszenia).

Pomimo znacznego spadku względnego, nadal zamawia się wiele prac budowlanych, remontowych oraz instalacyjnych.

Względnie najbardziej wzrosło zapotrzebowanie na usługi sadzenia roślin oraz utrzymania terenów zielonych (o 85 procent), sprzątania oraz usługi sanitarne (o 61 procent), usługi odbioru ścieków, usuwania odpadów, czyszczenia/sprzątania (o 56 procent). Na przeciwnym biegunie znalazły się dostawy talonów, gdzie w grudniu zanotowano spadek liczby ogłoszeń względem listopada aż o 91 procent.

W nowym, 2010 roku, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie ogłaszanych więcej przetargów. Po pierwsze, poprawi się sytuacja budżetu państwa. Już wstępne, grudniowe dane opublikowane przez resort finansów, wskazują na poprawiającą się kondycję budżetu - wzrost przychodów z podatków, spadek potrzeb pożyczkowych. Wielu ekspertów wskazuje, że budżet na 2010 rok postał w oparciu o bardzo ostrożne założenia, a realne wpływy mogą się okazać nawet o 15-17 mld złotych większe niż przewidziane w ustawie budżetowej. Tak więc administracja publiczna będzie dysponować większymi kwotami, co z pewnością przełoży się na większe zamówienia sektora publicznego.

Po drugie, w bieżącym roku zaczną obowiązywać zapisy znowelizowanego Prawa o Zamówieniach Publicznych - pierwsze weszły w życie już 22 grudnia 2009 roku, kolejne wejdą w życie 29 stycznia 2010. Zmiany te utrudnią między innymi przeprowadzanie zamówień w trybach niekonkurencyjnych. Dotychczas ponad jedna piąta (około 22 procent) zamówień udzielana była z wolnej ręki, bez pełnego konkurencyjnego postępowania przetargowego (co oznaczało m.in. brak publikacji ogłoszeń o nich w Biuletynie Zamówień Publicznych). Utrudnienia wprowadzone przez znowelizowaną ustawę ograniczą możliwości zamówień z wolnej ręki, co z pewnością przełoży się na wzrost publikowanych ogłoszeń realizowanych w trybach konkurencyjnych.

I wreszcie po trzecie - zarówno rok 2010 jak i 2011 są latami wyborczymi. Trudno nie pozbyć się wrażenia, że właśnie w tych latach organy administracji (rządowej jak i samorządowej) będą szczególnie chętnie fundować „prezenty" swoim wyborcom - remonty dróg, szkół, inwestycje infrastrukturalne. „Prezenty" realizowane właśnie w oparciu o zamówienia publiczne.

Przydatne linki:
http://www.egospodarka.pl
http://www.przetargi.egospodarka.pl
http://www.przetargi.egospodarka.pl/prawo_zamowien_publicznych

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Analiza finansowa

Analiza finansowa jest podstawowym instrumentem dla określenia kondycji i możliwości rozwojowych firmy. Analiza finansowa ma na celu możliwie kompletne i wszechstronne przedstawienie sytuacji finansowej przedsiębiorstwa i jego zasobów, a także ocenę efektywności finansowej.

Do podstawowych elementów analizy finansowej zalicza się:
• rachunek zysków i strat;
• rachunek przepływów pieniężnych, określany również często jako cash flow;
• bilans;
• zestawienie zmian w kapitałach własnych.

W oparciu o te zestawienia przeprowadza się przede wszystkim ocenę struktury majątkowo kapitałowej firmy. Stanowi ona swoisty wstęp do analizy finansowej zajmując się badaniem struktury aktywów (majątek) oraz pasywów (kapitał) firmy. Analizuje przy tym relacje zachodzące między nimi.

Podstawowymi instrumentami dla przeprowadzenia analizy finansowej są wskaźniki o często bardzo zróżnicowanym charakterze. Oprócz podstawowych wskaźników bezwzględnych, które stanowią liczby odpowiadające najczęściej sumom pieniężnym, wykorzystywane są również szeroko wskaźniki względne, składające się z sum, różnic czy ilorazów wskaźników bezwzględnych.

Występowanie wskaźników wyrażanych w wartościach względnych to duży atut analizy finansowej. Pozwalają one na dość swobodne zestawianie ze sobą różnych przedsiębiorstw a także poszczególnych działów jednej firmy i ich porównywanie.

Wskaźniki dzieli się również na cząstkowe, czyli dotyczące tylko jakiegoś jednego wąskiego zagadnienia a tym samym stosunkowo proste i mało pojemne oraz syntetyczne, opisujące jednocześnie wiele zjawisk gospodarczych.

Istotnym rozróżnieniem jest również podział na wskaźniki statyczne i dynamiczne. Te pierwsze opisują ekonomiczną rzeczywistość przedsiębiorstwa w ściśle określonym momencie. Z kolei wskaźniki dynamiczne służą opisowi sytuacji bardziej rozłożonej w czasie, umiejscowionej w pewnym jego przedziale.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Audiobooki zamiast tradycyjnych książek

Nie masz czasu albo po prostu nie chce ci się czytać książek - masz alternatywę. To audiobooki, czyli czytane przez lektorów lub aktorów książki sprzedawane na płytach CD lub w formie plików mp3. Na świecie coraz więcej wydawców decyduje się na taką, dodatkową formę dystrybucji książek, a w niektórych krajach słuchanie zamiast czytania staje się już modą. Dla wydawców natomiast dodatkowym źródłem przychodów. W Polsce zaczyna być podobnie.

Klientów wciąż przybywa

Jak donosi Bartłomiej Roszkowski, (prezes spółki NetPress Digital, właściciela internetowego sklepu z cyfrowymi audiobookami, e-książkami i e-gazetami Nexto.pl, którego udziałowcem jest fundusz inwestycyjny MCI Management) sprzedaż audioBooków jest już rentowna.


Oferta Nexto.pl nie jest na rynku jedyna. Audiobooki oferuje tak naprawdę kilkaset, najczęściej niewielkich e- sklepów, a najbardziej znane to AudioKsiega.pl czy DarmoweeBooki.com. Są to serwisy partnerskie największego portalu z elektronicznymi publikacjami, gliwickiej spółki ZloteMysli. Spółka ta ma wyjątkowo dobry i przemyślany system sprzedaży (program partnerski), działa głównie dzięki swoim partnerom, którym to płaci za sprzedaż prowizje sięgające nawet 40% ceny netto zamówionej publikacji elektronicznej. Partnerami Złotych Myśli mogą zostać wielcy gracze polskiego eBiznesu ale i każdy zwyczajny nastolatek nieprowadzący jeszcze działalności gospodarczej, i to właśnie jest sposób na sukces sprzedaży, która z miesiąca na miesiąc bije kolejne rekordy. Jak zapewnia jeden z ważniejszych partnerów wydawnictwa, Damian Żukiewicz, aby zarabiać kilkaset złotych miesięcznie na sprzedaży audioBooków wystarczy komputer z dostępem do Internetu, trochę zaparcia i budżet w wysokości około 100 zł. miesięcznie na reklamę. Nie potrzeba natomiast własnego serwera czy strony internetowej, jednak im więcej własnej przestrzeni w Internecie posiadamy tym szybciej i mniejszym kosztem zdobędziemy na prawdę wysokie prowizje jako partnerzy Złotych Myśli.
Część e-sklepów oferuje zarówno czytane książki na krążkach CD, jak i w postaci plików mp3. Niektóre skupiły się już jednak tylko na ofercie mp3., bo jest tańsza w produkcji i dystrybucji. W tradycyjnych sieci sprzedaży - takich jak choćby Empik, czy Merlin.pl - wciąż dominują audiobooki na płytach CD. Na tym rynku zaistnieć próbują też wydawcy prasy - np. G+J Polska czy Agora.


Zarówno sklepy internetowe, jak i duże sieci oferuje m.in. książki edukacyjne, obyczajowe, biznesowe, literaturę faktu i reportaże. Można wśród nich znaleźć m.in. Opowiadania Marka Hłaski, Dżumę w Breslau Marka Krajewskiego, czy - należące do klasyki - takie dzieła jak Morderstwo na Rue Morgue Edgada Allana Poe i Przygody Sherlocka Holmesa Arthura Conana Doyle'a. Ceny wahają się od 10 do 40 zł za książkę w pliku mp3. Wydawcy próbują kusić klientów, zatrudniając do czytania książek znanych aktorów - swoich głosów użyczyli już np. Jerzy Stuhr, Zbigniew Zapasiewicz, Jan Englert czy Krzysztof Globisz. Oferta większości sklepów jest jednak bardzo podobna. - To efekt tego, że liczba książek dostępna w formie audiobooków w Polsce w porównaniu do wielu krajów zachodnich jest wciąż niewielka, siega może 700 tytułów. Stale jednak rośnie - dodaje Marcin Beme, członek rady nadzorczej spółki MDPL, do której należy serwis Audioteka.pl.

Gonimy Europę, powoli

W Niemczech, największym rynku w Europie, dostępne jest 17 tys. audiobooków, a co roku ich liczba zwiększa się średnio o kolejne 8 tys. tytułów. W Wielkiej Brytanii rocznie sprzedaje się z kolei 5 mln egzemplarzy audioksiążek. To efekt ogromnego zainteresowania, wręcz mody na audiobooki. W Niemczech ponad 30 proc. społeczeństwa sucha audioksiążek często, a ponad 40 proc. - raz na jakiś czas. W USA z kolei fanem audiobooków jest około 25 proc. Amerykanów. To przekłada się na spore pieniądze. Nasi zachodni sąsiedzi wydają rocznie na książki do słuchania aż 200 mln euro rocznie. Brytyjczycy - 70 mln funtów. W USA z kolei - aż 1 mld dol. Tam absolutnym liderem rynku jest sklep internetowy Audible.com, należący do giganta e-handlu Amazon.com. Przychody serwisu przekraczają już 110 mln dol. Przedstawiciele branży w Polsce najpierw chcieliby dogonić Niemcy. - Sytuacja na rynku niemieckim, to docelowy model rynku w Polsce.


Na razie jest sporo do nadrobienia. Wartość polskiego rynku to na razie około 2 proc. wartości rynku niemieckiego. Firmy z branży szacują, że obecnie Polacy wydają rocznie na audiobooki 7 mln zł. - Ale co ważne stale zwiększają zakupy. Szacunki mówią, że w 2010 roku może to być już 50 mln zł
Wszystko jest możliwe, pod warunkiem że utrzyma się tempo, w jakim poszerza się oferta audiobooków na polskim rynku oraz dynamika sprzedaży niektórych dystrybutorów. W roku 2003 oferta tytułów do słuchania liczyła zaledwie 60 pozycji, trzy lata później poszerzyła się do 600, a w roku ub. przekroczyła 700 tytułów. Wraz z coraz większym zainteresowaniem, rośnie też średni nakład - pięć lat temu liczył około 500 sztuk, podczas gdy w roku 2007 wynosił już 3 tys. W dużych sklepach - takie jak Empik czy Merlin - sprzedaż rosła w ub. roku nawet o 50 proc., w internetowych- choćby Dosłuchania.pl - nawet o 70 proc. - Od 6 listopada do końca stycznia z naszego serwisu klienci pobrali sporo ponad 7 tys. audiobooków. Szacunki mówią, że w tym roku w Polsce klienci kupić mogą od 30 do nawet 50 tys. audiobooków.


E-sklepy z audiobookami wierzą, że z każdym kolejnym rokiem ich przychody będą rosnąć, bo coraz większa, a przede wszystkich coraz zamożniejsza, będzie też grupa odbiorców audiobooków. Dziś najczęściej kupują je osoby między do 30 roku życia. W Audioteka.pl klient każdorazowo pobiera 2-3 tytułu i bardzo często wraca do sklepu. Marcin Beme podkreśla, że klienci pochodzą z całego kraju, choć z lekką przewagą Warszawy i Katowic. - Jedna trzecia naszych klientów słucha audioksiążek w samochodach, drugie tyle na odtwarzaczach przenośnych. Mniejszość robi to w domu, np. z komputera. Audiobooki to produkt dla wymagających klientów, głównie ambitnych, zamożnych, lubiących się wyróżniać i nie lubiących tracić czasu.

Polscy wydawcy podpatrują zachodnich

Przedstawiciele internetowych sklepów z audioksiążkami są przekonani, że rynek będzie rósł, bo polscy wydawcy biorą przykład ze swoich zachodnich odpowiedników i też inwestują w tej formę dystrybucji. Coraz częściej wykorzystują audiobooki do promocji, decydując się na równoczesną premierę wydania papierowego i książki audio. - Takie premiery to na zachodzie niamal reguła. Polscy wydawcy zaczynają ją stosować. Tak było m.in. w przypadku ostatniej części przygów Harry'ego Pottera oraz najnowszej książki Jerzego Pilcha Marsz Polonia.

Niektórzy wydawcy postanowili poważniej zaistnieć na tym rynku, tworząc nawet osobne spółki, które zajmą się produkcją audioksiążęk. Postąpiło tak na przykład wydawnictwo WAB, powołując spółkę Biblioteka Akustyczna. W przypadku książki Jerzego Pilcha, wydawca zdecydował się na równoczesną premierę z audioksiążką, ale tylko pliku mp3 do ściągnięcia z internetu, rezygnując z droższej w wyprodukowaniu oferty książki na CD. Ich śladem pójdą pewnie kolejni wydawcy. - Jeszcze w rok temu musieliśmy sami dzwonić i przekonywać wydawców do audiobooków, dziś jest odwrotnie - to wydawcy często dzwonią i pytają o możliwość nagrania audioksiążek i wprowadzenia ich do sprzedaży. Także zagraniczni agenci, z którymi mamy kontakt, mówią, że polscy wydawcy coraz częściej chcą podpisywać z nimi osobne umowy na licencje audiobooków. Jeszcze 2 lata temu trudno było przekonać wydawców do idei audiobooka: - Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Szacuję się, że ponad 70 proc. wydawców już wydawaje audiobooki, a wśród nich jest wielu graczy z czołówki rynku.

AudioBooki górą

Tak czy inaczej, jestem pewny że rynek audioBooków w Polsce będzie rozwijał się dynamicznie z roku na rok, i zapewne już za 5-10 lat 90% premier tradycyjnych drukowanych książek będzie miało elektroniczne odpowiedniki w postaci audioBooków. Społeczeństwo coraz więcej pracuje i nie mamy już czasu na czytanie dlatego tak chętnie słuchamy książki w aucie, tramwaju czy jazdy na rowerze, w drodze do pracy jak i na spacerze a także w trakcie treningu sportowego.

Zarabiaj na sprzedaży

Jak pisałem na początku, aby zarabiać na sprzedaży elektronicznych książek wystarczy rejestracja w programie partnerskim Złotych Myśli i dostęp do Internetu. Po kilku miesiącach pracy, zyski z takiego dodatkowego zajęcia mogą sięgać kilkuset złotych, a to już całkiem spora sumka, którą możemy przeznaczać każdego miesiąca na przykład w inwestycje kapitałowe na naszą przyszłą emeryturę.

 

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.